📑 Inhaltsverzeichnis
Wiele krzewów czy drzew znacznie zyskuje, gdy są przycinane. Drzewo wiśniowe powinno mieć obciętą wierzchołkową pęd po kilku latach rozwoju, gdyż wtedy będzie bardziej owocne. Z gruszą nie należy tego nigdy robić. Z buków rosną drzewa, ale gdy są gęsto sadzone i regularnie przycinane, powstaje żywopłot bukowy.
Czy w ogóle konieczne jest przycinanie roślin konopi?
Przycinanie konopi pomaga sprawić, by „funkcjonowały“ zgodnie z oczekiwaniami, jednak zwykle przycina się rośliny wieloletnie, a marihuana jest jednoroczna. Czy należy przycinać rośliny konopi? Zawsze zależy to od sytuacji. Czy roślina nie rośnie zgodnie z życzeniami, a przycinanie sprawiłoby, że tak się stało? Wtedy należy ją przyciąć. W wielu przypadkach nie jest to konieczne.
Są hodowcy (może dziś już niewielu), którzy twierdzą, że należy usunąć wierzchołek rośliny po tym, jak wytworzy kwiaty. Wydziela ona substancje przekaźnikowe, które hamują dalszy wzrost, a gdy się ten wierzchołek obetnie, roślina rośnie znacznie dłużej.
Gdy roślina marihuany zaczyna kwitnąć, zazwyczaj rośnie w zawrotnym tempie. Gdy po trzech tygodniach tworzą się pączki kwiatowe, rzeczywiście wydzielają substancje przekaźnikowe, którymi roślina zatrzymuje swój wzrost na wysokość. Ale nadal tworzy znacznie więcej liści, a kwiaty stają się coraz grubsze – dzięki temu efektowi rośliny rosną wszerz. Gdy zostanie usunięty główny kwiat, nadal pozostaje wystarczająco dużo kwiatów na roślinie, które będą nadal hamować wzrost na wysokość.
Inne teorie głoszą, że można kilkakrotnie przez kilka minut przewracać roślinę do góry nogami w fazie z małymi pąkami kwiatowymi i ma to pozytywne efekty. Roślina konopi jest wciąż badana i z pewnością sens niektórych praktyk zostanie naukowo udowodniony lub obalony. Faktem jest jednak, że komercyjni hodowcy tego wszystkiego nie robią, co sugeruje, że zazwyczaj można spodziewać się więcej pracy niż korzyści, że to nic nie daje, a nawet może szkodzić. Jeśli jakaś praktyka ma pozytywne efekty na jednej roślinie konopi, nie zawsze można tego uogólnić na wszystkie inne odmiany.
Przycinanie konopi: Kiedy i dlaczego?
Trudno znaleźć doświadczonego hodowcę, który kiedyś nie obsadził swojego pokoju kwitnienia nowymi sadzonkami czy rozsadą w całkowicie błędny sposób. Jednym problemem jest to, że powierzchnia się nie zazielenia, gdyż rośliny nie rosną wystarczająco.
Kto ma taką możliwość, powinien zsunąć wszystkie rośliny razem i wyłączyć niektóre źródła światła – oszczędzanie prądu jest tańsze i bardziej ekologiczne! Drugim problemem jest to, że rośliny stają się za wysokie lub wzajemnie się zarośnięte. Gdy stają się za wysokie, należy je w razie potrzeby przyciąć nawet w czasie kwitnienia, jeśli nie można ich podwiązać. Gdy się wzajemnie zararostają, należy po prostu odciąć wiele pędów i to możliwie wcześnie.
Gdy wszystko się zarasta, praca przy zbiorach będzie trwała dłużej i przyniesie mniejszy plon. Dotyczy to zresztą także hodowców outdoor. Gdy konopie rosną wyżej niż kukurydza, ryzyko całkowitej straty jest oczywiście znacznie wyższe. Takie przycinanie konopi to akt desperacji, którego chętnie by się uniknęło. Ale kto przycina konopie w takich sytuacjach, może w ten sposób wiele ocalić.
Innym powodem przycinania rośliny konopi byłoby usuwanie nie pędów, ale liści. Kto pracuje z metodą Sea of Green, ma w dolnych warstwach liści często tak mało światła, że liście bledną i nawet więdną. To mogłoby sprzyjać pleśni i atakowi szkodników. Usuwanie tych i tak nieważnych liści nie jest w żadnym przypadku błędne. Wielu hodowców usuwa te dolne liście także z innych powodów, gdyż twierdzą, że odbierają roślinom siłę. W ostatnim lub dwóch ostatnich tygodniach kwitnienia można również usunąć wszystkie pozostałe duże liście, aby kwiaty ze swoimi płatkami miały całe światło dla siebie.
Można je jednak również po prostu zostawić na roślinach. Można wiele, ale nie trzeba – to jest uprawa marihuany!
Przycinanie konopi w pre-kwitnieniu
Wielu hodowców zna swoje rośliny konopi bardzo dokładnie, gdyż zawsze używają tych samych jednorodnych nasion lub pracują z sadzonkami. Gdy skądinąd dobra roślina po prostu rośnie jak kukurydza, należałoby postawić 16 do 25 sztuk na m², aby optymalnie zazielenić powierzchnię. Gdy jednak młodej roślinie dwukrotnie odbierze się wierzchołek, ale pozwoli się rozwinąć dolnym pędom, roślina zazwyczaj rośnie z 3 do 5 głównymi pędami. (Przy przycinaniu konopi muszą więc pozostać tzw. междоузлия jako podstawy bocznych pędów.)
Nawet gdyby taka roślina marihuany rosła całkowicie bez bocznych pędów, w ten sposób dziewięć małych krzaczków więcej niż tylko zazieleni m². (Przy założeniu wysokości wzrostu do 100 cm.) Naprawdę krzaczasta genetyka bez przycinania wypełniłaby m² nawet tylko 4 roślinami. Są tu jednak egzemplarze, które należy przyciąć, aby je nieco przerzedzić. Odpowiednia liczba silnych pędów przyniesie najlepsze rezultaty w jakości i ilości.

Przycinanie roślin matczynych
Istnieją różne sposoby przycinania roślin matczynych. Wielu myśli, że pozwala się im urosnąć do 1,5-2 metrów wysokości, a następnie przez lata stale pobiera się nowe sadzonki. To by działało, ale można też inaczej – zawsze zależy również od odmiany, co dokładnie jest możliwe: Pozostałe rozsady lub sadzonki rosną do 30-40 cm wysokości, aby następnie usunąć wierzchołek pędu. Ale zwraca się uwagę, by roślina mogła puszczać nowe pędy, dlatego pędy są ścinane nad междоузлиями. Te odrastające pędy są pobierane 14-21 dni później, tak by mogły znów odrosnąć nowe pędy. Potrzeba znacznie więcej roślin matczynych, ale pozostają mniejsze i można je uprawiać nawet świetlówkami.
To jakby zawsze jeden poziom, który jest ścinany, ale pędy nie są ścinane z całej wysokości rośliny. Wynika to również z tego, że roślina rośnie tylko w górę, a na dole nic już nie będzie puszczać nowych pędów. Profesjonalni hodowcy sadzonek łączą obie techniki. Hodują rośliny matczyne tak, by w swoim rozwoju od 50 cm do 200 cm wysokości można je było stale zbierać i to nie tylko na górnym poziomie.
Kto potrzebuje sadzonki tylko co 2 miesiące, powinien jednak przerzedzać rośliny matczyne co kilka tygodni. W każdym przypadku: z każdym nowym rozgałęzieniem w koronie sok wzrostowy jest hamowany i nawet przy wystarczającym świetle także najlepszy hodowca nie będzie mógł wiecznie ekonomicznie wykorzystywać swojej rośliny matczynej. Przy silnym rozgałęzieniu rośliny stają się nie tylko coraz wyższe – od pewnego momentu również sadzonki stają się słabsze.
Podsumowanie
Doświadczenie czyni różnicę. Nawet kto opanował teorię, nigdy nie rozwinie umiejętności jak ten, kto może rzeczywiście połączyć tę wiedzę z doświadczeniem.






















