Przedstawiamy krótki, ale obszerny przegląd nawozów potrzebnych dla konopi i sposobów prawidłowego nawożenia. Konopie to nie tylko marihuana uprawiana indoor, ale także roślina surowcowa rosnąca outdoor. Wielu twierdzi, że konopie nie potrzebują nawozów ani pestycydów, ale w przypadku nawozów się mylą.
📑 Inhaltsverzeichnis
Czy trzeba nawozić konopie czy nie?
Dawniej uprawiano zboże, konopie, buraki i inne rośliny na dobrej „ziemi macierzystej“, ponieważ zazwyczaj nie nawożono stale. W glebach gliniastych i piaszczystych znajduje się niewiele składników odżywczych, ale dzięki nawozom sztucznym lub gnojowicy i oborniku można uzyskać prawie takie same plony. Na glinie i piasku konopie także potrzebowałyby nawozu, aby urosnąć na wysokość czterech metrów lub wyprodukować dużo nasion czy marihuany.
Konopie wymagałyby jednak mniej nawozu niż inne rośliny rolnicze, takie jak bawełna czy kukurydza. Jeśli w niektórych regionach Polski rolnicy już testują próbki gleby, aby sprawdzić, ile jeszcze mogą nawozić, wartości dla konopi byłyby prawdopodobnie niższe niż dla kukurydzy. Niemniej jednak prawdopodobnie bezsensowne byłoby nawożenie konopi aż do tego punktu.
Istnieją bardzo wrażliwe odmiany konopi, które znoszą mniej niż połowę nawozu zalecanego dla odmian komercyjnych. Tak się dzieje szczególnie przy uprawie indoor. Wszystko zależy więc od odmiany. U kukurydzy czy zbóż nie byłoby inaczej.
Nawożenie konopi na dobrych glebach może nie być konieczne, a średnio wystarczy mniej nawozu niż dla niektórych innych gatunków roślin. Niektóre odmiany indoor znoszą bardzo wysokie wartości, a na jałowych glebach lub na wełnie mineralnej nie da się obejść bez nawożenia konopi lub bez strat w plonach.
Azot, fosfor i potas
Rośliny to coś innego niż zwierzęta, ale funkcjonują w pewien sposób podobnie. Jeśli zwierzęta potrzebują węglowodanów, białek i tłuszczów, to samo w sobie nie wystarczy, ponieważ potrzebują jeszcze mikroelementów. U roślin azot, fosfor i potas jako nawóz NPK są podstawowymi składnikami. Do wzrostu potrzeba więcej azotu, do kwitnienia i dojrzewania owoców – mniej. Azot sprawia, że rośliny rosną w górę.
Ale kto chce nawozić konopie, musi ewentualnie także dostarczyć mikroelementy. Kto uprawia na dobrej ziemi, może prawie poprzestać na NPK, ale na wełnie mineralnej, w aeroponice lub na innych „wykastrowanych“ podłożach muszą być koniecznie zawarte także żelazo, siarka, cynk czy miedź oraz witaminy lub inne związki.
Ponadto wszystkie składniki odżywcze muszą być w formie dostępnej dla rośliny. W ziemi są bakterie, które przygotowują składniki odżywcze. Tutaj można podawać inne związki chemiczne niż dla wełny mineralnej, ponieważ nawóz musi tu być praktycznie już w formie przyswajalnej. Do ziemi można natomiast nawozić rzadziej lub nawozami długodziałającymi. Ziemia buforuje i oddaje stopniowo. Przy nawożeniu konopi trzeba więc bardzo dokładnie wiedzieć, na czym się uprawia, aby wybrać odpowiedni nawóz. Do wełny mineralnej, aeroponiki itp. należy zawsze wybierać nawóz gotowy, jeśli nie zna się naprawdę dobrze i nie może pracować precyzyjnie. Zły lub źle dozowany nawóz do konopi czyni więcej szkody niż pożytku!


Nawożenie konopi to coś więcej niż podawanie nawozu
Jeśli nawóz do konopi zawiera wszystkie niezbędne składniki odżywcze, może to samo w sobie jeszcze nic nie dać. Korzenie roślin mogą pobierać każdy pojedynczy składnik odżywczy tylko w określonym zakresie pH. Dlatego ta wartość pH w glebie i wodzie do podlewania musi być odpowiednia. Dla systemów hydroponicznych lub podobnych można celować w około 5,4 do 5,8 pH, dla ziemi około 6 pH.
Oprócz wartości pH bardzo ważna dla pobierania składników odżywczych jest także temperatura w glebie. Przy zimnie lub zbyt dużym upale w glebie wzrost jest znacznie hamowany lub rośliny nawet giną. Temperatury około 20° Celsjusza są optymalne, w fazie nocnej może ochłodzić się o kilka stopni. Ale nie powinno zbyt mocno się ochładzać ani znacznie się ocieplać. Powyżej 26° Celsjusza wydają się tworzyć bakterie glebowe lub choroby glebowe, które powodują usychanie roślin konopi, które nie mają jeszcze włóknistych i zdrewniałych korzeni. Dla starszych roślin te temperatury są jednak także kontraproduktywne.
Nawożenie konopi – czym właściwie?
Dawniej wywożono obornik na pola, żeby się go pozbyć. Zauważano już lepszy wzrost, ale nawożono tylko pobliskie pola, ponieważ to dużo pracy i chodziło o utylizację. Obornik zawiera oprócz NPK wiele innych ważnych substancji, jednak nie każdy obornik jest dobry. Powinien zawsze najpierw dojrzeć i przegnieć, a dopiero potem być zastosowany. Ponadto różne gatunki zwierząt mają różne jakości. Na truskawki daje się np. obornik koński lub kurzy – to hit!
Oprócz obornika także rośliny mogą dojrzeć jako kompost i być wykorzystane. Wiele gatunków alg ma mieć doskonałe właściwości jako nawóz. Ale także inne przygotowane resztki roślinne mają dobre bilanse składników odżywczych do nawożenia konopi. Używa się także resztek zwierzęcych, takich jak mączka kostna, wiórki rogowe, mączka rybna i mączka krwi do nawożenia. Te mogą jednak nieprzetworzone także przyciągać szkodniki. Oprócz substancji organicznych sensowne są także liczne dodatki nieorganiczne. Wapień dolomitowy nie tylko buforuje wartość pH z góry, ale także z dołu w zielony sektor. Nawozy żelazne lub siarkowe byłyby na wielu, ale nie wszystkich glebach, także bardzo skuteczne.
Częściowo trzeba wiedzieć, co już jest w środku, żeby uzupełnić inne składniki. Chodzi o wyważenie. Nadmiar jednego może np. utrudniać pobieranie innego. Ponadto wyważenie musi być dostosowane do stadium wzrostu roślin, aby zoptymalizować wyniki. Nie tylko azot powinien mieć inny udział podczas kwitnienia niż w przed-kwitnieniu.
Żeby to zobrazować
Dla przed-kwitnienia podawałoby się NPK w stosunku około 3-1-4. Dla kwitnienia natomiast 1-1-2. Rośliny potrzebują innych składników odżywczych intensywniej i jeśli nawóz nie zostanie dostosowany, poszczególne składniki odżywcze odkładają się i obciążają klimat glebowy. Przy przedawkowaniu pojedynczymi lub wieloma składnikami odżywczymi należy przepłukać na litr podłoża korzeniowego 1 do 2 litrów wody wyrównanej pod względem pH i temperatury. Przy tym zastój wody powinien być pokonany najlepiej już następnego dnia. Rośliny bezwzględnie potrzebują powietrza przy korzeniach. Utopienie roślin wodą rzeczywiście je utopi na dłuższą metę, jeśli nie chodzi o wełnę mineralną lub podobne podłoża korzeniowe!
Do nawożenia konopi używa się oczywiście także nawozów sztucznych, wytwarzanych w zakładach chemicznych z jakichś substancji nieorganicznych lub także paliw kopalnych. Nawozy sztuczne powinny wykazywać naprawdę dobrą jakość. Nie powinno się używać nawozu do trawnika do uprawy konopi indoor, nawet nie do szklarni.


Nie zapominać o biodostępności przy nawożeniu konopi
Już wyjaśniono, że bakterie glebowe przygotowują nawóz i udostępniają go roślinie. Przy nawożeniu konopi na ziemi nawóz musi oczywiście być także przyswajalny dla bakterii glebowych. Kto przy niedoborze żelaza wbije zardzewiały gwóźdź w glebę, nic nie osiągnie. Nawet jeśli cały gwóźdź stopniowo zardzewieje, żelazo nie jest jeszcze w związku chemicznym, który może być wykorzystany przez rośliny lub wcześniej przez bakterie glebowe.
Kto miesza nawóz sam, żeby móc nawozić swoje konopie, musi więc zwracać uwagę na to, czy rośliny lub bakterie glebowe w ogóle mogą pobierać składniki odżywcze. Potem bardzo zależy na tym, żeby z zawartym w glebie i dodatkowo podanym nawozem wszystko było bardzo wyważone.
Jeśli uprawia się na ziemi i po prostu miesza się trochę kompostu i trochę wapna, niewiele się pomyli. Kto jednak nie ma możliwości kompostowania i nie chce używać obornika, powinien po prostu kupić gotowy nawóz pasujący do podłoża i używać zgodnie z zaleceniami producenta lub nieco ostrożniej. Szczególnie przy „trudniejszych“ podłożach, takich jak kokos, wełna mineralna, aeroponika czy maty przepływowe na stołach przepływowych nie powinno się ryzykować zniszczenia wszystkiego przez złą własną kreację przy nawożeniu konopi. Kto kupuje wszystkie potrzebne składniki pojedynczo w najmniejszych ilościach i miesza według własnej receptury, zapłaci na pewno 5 razy więcej, niż gdyby po prostu kupił dobry gotowy nawóz do nawożenia konopi i ma mniej pracy. Przy pojedynczych składnikach i także gotowych środkach nawozowych należy zawsze zwracać uwagę na trwałość, przez co gotowe produkty znów miałyby przewagę.
Dla ziemi lub outdoor w ziemi można być eksperymentalnym. Dla uprawy indoor na ziemi należy jednak wiedzieć, że z kompostem można też łapać choroby, szkodniki i niepożądane „rzeczy“.






















