Istnieją rzeczy, które wprawiają nas w zakłopotanie. Dlatego może nie kupujemy lalki dmuchanej w sex shopie, ale w sieci, żeby nas nie widziano. Po Viagrę nie idziemy do lekarza, ale zamawiamy online, również żeby pozostać niezauważonym. Inne rzeczy, jak zamawianie marihuany online, wynikają też z braku dostępności lub kiepskiej jakości lokalnych produktów. Kto chce kupić trawkę online lub zamówić marihuanę, ten dzisiaj nie natrafia na szczególnie duże przeszkody.
📑 Inhaltsverzeichnis
Nielegalne lub intymne rzeczy z internetu!
Internet jest dla wielu przede wszystkim bardziej anonimowy, można bardziej dyskretnie i wygodnie odwiedzać pewne środowiska i wymieniać się informacjami. Ale: gdy coś zamówimy i nie dotrze, przy tego typu skryminalizowanych lub intymnych sprawach trudno będzie się skarżyć, a od drogi prawnej też należy odradzić. Kto zamawia marihuanę w internecie, naraża się w końcu na odpowiedzialność karną, jeśli towar trafia do kraju. Jeszcze gorzej byłoby jednak, gdyby dostarczono rzeczywiście wątpliwą jakość, zagrażającą zdrowiu. Należałoby się tego spodziewać przy tanich podróbkach Viagry. Istnieje także sztuczny haszysz, który wytwarzany jest z syntetycznymi cannabinoidami. Nie wiadomo, jak wyglądają skutki uboczne krótko- czy długoterminowo, ani jak wysokie są dawki w podrabianych produktach. Zamawianie marihuany online może skończyć się bardzo smutno!
Dla wielu może najgorsze jest jednak przechwycenie i śledzenie przesyłki. Prawdziwy nadawca nie jest konieczny na paczce, żeby ją wysłać. Musi jednak być zapisany odbiorca, żeby dotarła, a tym samym śledczy mają punkt zaczepienia i będą sprawę prowadzić. Kto ma w domu podejrzane rzeczy, ma problem. Poza tym reputacja w sąsiedztwie zostaje na długo zniszczona, gdy całe mieszkanie zostanie przeszukane przez funkcjonariuszy, bo ktoś zamawiał marihuanę online.
Bezpieczne i niebezpieczne zamawianie marihuany online
Istnieją np. Torchat i inne platformy sprzedażowe, na których płaci się bitcoinami lub innymi walutami alternatywnymi i które są naprawdę bezpieczne. Porusza się w zanonimizowanym sektorze i przy kupowaniu trawki online nie można być wyśledzonym. Handlarze są oceniani jak na eBay czy Amazon, podobnie jak ich produkty. Jeśli na 50 negatywnych opinii przypada 1000 pozytywnych, handlarza można uznać za „rzetelnego“. Prawdopodobnie siedzi on za granicą i wysyła swoimi tajnymi kanałami. Towar jest z reguły wysyłany tak, żeby rzadko wzbudzał podejrzenia. Na podstawie ocen wie się w przybliżeniu, czego się spodziewać i można odpowiednio dawkować.
Oczywiście trzeba się nieco znać na tych sektorach internetowych, żeby móc się tu bezpiecznie zalogować i poruszać. Także tutaj będą oszuści i pewne ryzyko przy zamawianiu marihuany.
Ale gdy na forach, Facebooku lub innych „otwartych“ stronach takie deale są oferowane jawnie lub jako wiadomość prywatna, zawsze obowiązuje najwyższa ostrożność. Po zapłacie często nic nie dociera. Zrzuca się to na celników, żeby skłonić do nowego zamówienia. To oczywiście też nie dociera. Gdyby celnicy rzeczywiście to przechwycili, zauważyłoby się to jednak w przewidywalnym czasie po funkcjonariuszach przed drzwiami! Albo rzeczywiście wysyła się próbkę, żeby nie dostarczyć kolejnego zamówienia. Poza tym nie porusza się tu anonimowo, bo można być wyśledzonym przez własny adres IP i inne cyfrowe ślady. Płacąc przelewem lub PayPal, to także bardzo obciążający błąd przy kupowaniu trawki online.
Jeśli inni znajomi online polecają handlarza, to może są to jego drugie konta! Gdy nie zna się naprawdę handlarzy i osób, które tego handlarza polecają, zawsze obowiązuje najwyższa ostrożność. Poza tym taki handlarz nie może długo przetrwać, jeśli po prostu zagaduje przypadkowe osoby w sieci w sprawie dealów narkotykowymi. Musi w przewidywalnym czasie wpaść, a wtedy wszystkie jego konta, komunikacja itp. zostaną wyśledzone. To, że ktoś sam przy zamawianiu marihuany w tym ujawni się, byłoby prawdopodobne. Szczególnie niebezpieczne jest to nawet przy najmniejszych ilościach, gdy handlarz i klienci znajdują się jeszcze w tym samym kraju. Wtedy śledztwo i ściganie jest znacznie łatwiejsze niż gdy trzeba się porozumiewać przez granice.
Nie należy nieumiejętnie zamawiać marihuany online
Kto zna się na Torchat i innych platformach i może nawet nie zamawia na własny adres, często mówi, że zamawianie marihuany online jest bezpieczniejsze niż pójście do parku. Że tam stanie się się rzucającym w oczy, byłoby bardziej prawdopodobne niż po prostu kupowanie marihuany online. Może tak być i to dla wielu powód, żeby nie w parku, ale marihuanę zamawiać online. Częściowo skłania do tego też lepszy wybór, stabilniejsza jakość i nieprzerwana dostępność. Od wielu innych dostępnych narkotyków nie powinno się jednak dać skusić!
Ale także przy umiejętnym zamawianiu marihuany online nie należy zapominać, że nawet waluty cyfrowe dają się wyśledzić, gdyż jest to konieczne z pewnych przepisów i regulacji finansowych. Poza tym rzeczywiście decydujące jest, żeby znać się wystarczająco dobrze na tych „platformach handlowych“, aby móc z nich bezpiecznie korzystać. Jeśli jednak handlarz po drugiej stronie prowadzi bazę danych klientów i zostanie złapany, można być może znów wydanym na pastwę śledztw. Dalej przesyłki przy zamawianiu marihuany są oczywiście dostarczane pod drzwi. Jeśli inne osoby w domu może je przed kimś odbierają i nie ufa się im, to też byłoby ryzykiem.
Ze strony policjantów zamawianie marihuany przez internet w przesadnie dramatycznym ujęciu: „Jeśli dzieci mogą teraz zamawiać sobie te rzeczy aż pod drzwi!“ Trwała utrata kontaktu z rzeczywistością w kulisach „pięknego, spokojnego świata“ jest po prostu nie do przeoczenia: gdy ‚dzieci‘ zamawiają narkotyki pod drzwi, rodzice je odbierają. Nawet jeśli przekazują dzieciom wszystko nieotwarte i bez pytań, zadadzą jednak pytania, gdy dzieci będą się w sposób niemożliwy do przeoczenia ćpać! Czy może dzieci pozwalają rodzicom po prostu współpalić, żeby byli ładnie spokojni?
„Przestępstwa“ bez ryzyka po prostu nie ma, nawet gdy ktoś się zna na rzeczy i zamawia marihuanę online.






















