Zgodnie z wieloma przekazami i relacjami historycznymi konopie są wykorzystywane przez ludzi od wielu stuleci. Choć palenie to forma aplikacji, która istnieje już bardzo długo, a nawet parowanie nie jest wynalazkiem współczesności, możemy założyć, że spożycie drogą ustną kiedyś odgrywało dużą rolę. Można zatem jeść cannabis, ale jak właściwie? Jakie preparaty z konopi mają sens? Jak przetwarzać cannabis w kuchni, jeśli chcemy osiągnąć zarówno dobry smak, aromat, jak i pożądany efekt? Czy można jeść surowy cannabis? Jak to smakuje i czy w ogóle działa?
📑 Inhaltsverzeichnis
Zacznijmy od podstaw. Tak, można jeść surowy cannabis. Jednak czy ma to sens, to już inna sprawa. Jedzenie surowego kwiatka cannabisu byłoby dla niewielu przyjemnością, już chociażby ze względu na odczucia w ustach. Ani świeżo zerwane z rośliny, ani w stanie wysuszonym, kwiaty cannabisu nie smakują dobrze, gdy są spożywane w surowej, czystej postaci.
Dlaczego cannabis się pali?
Jeśli chcemy możliwie szybko wchłonąć substancje czynne rośliny i osiągnąć jej efekty, inhalacja przewyższa wszystkie inne formy aplikacji. Przez płuca substancje trafiają bezpośrednio do krwiobiegu, efekt jest wyczuwalny już po sekundach. Ponieważ spalanie roślin podczas palenia wytwarza niezdrowe substancje, które wdychamy do dróg oddechowych, rosnąca popularność przybiera inna forma spożycia – parowanie lub waporyzacja.
Jest to znacznie łagodniejsze i mniej szkodliwe niż palenie, jednak zasada inhalacji i szybkiego wchłaniania substancji czynnych pozostaje taka sama. Przy spożyciu drogą ustną substancje czynne są wchłaniane przez układ pokarmowy – proces zaczyna się od błon śluzowych w jamie ustnej, przez przełyk i żołądek, a większość trawienia zachodzi w jelitach. Nawet laik zdaje sobie sprawę, że organizm nie ma w ten sposób tak szybkiego dostępu do substancji czynnych, a ze względu na długą drogę i związane z nią straty, organizm otrzymuje mniej substancji aktywnych.

Aktywacja kannabioidów do potraw i napojów
Jeśli chcemy jeść cannabis z celem odczucia efektów THC lub innych kanabinoidów, takich jak CBD itp., musimy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Kanabinioidy w materiale roślinnym znajdują się głównie w formie, w której spożycie nie przynosi żadnych efektów. Aby to zmienić, cannabis musi zostać dekarboksylowany – czyli narażony na wysokie temperatury. Przy paleniu dekarboksylacja następuje automatycznie w procesie spalania, a temperatury, w których pracują waporyżatory, również to osiągają.
Jeśli chcemy sprawić, aby cannabis był skuteczny do spożycia, musimy celowo przeprowadzić dekarboksylację inną metodą. Druga ważna sprawa to rozpuszczenie kanabinoidów w tłuszczu – należy infuzować je w oleju lub maśle, aby nasz układ pokarmowy mógł się nimi zajmować. Wspaniałym efektem ubocznym rozpuszczenia w maśle jest to, że gorzka, chlorofilowa nuta konopi schodzi nieco do tła.
Czy spożywanie cannabisu jest bezpieczne?
Każdy, kto spożywa potrawy lub napoje zawierające cannabis z THC, które zostały dekarboksylowane i rozpuszczone w tłuszczu, spożywa tzw. edible. Dla wielu stanowi to przyjemność dla wielu zmysłów, jednak edibles, szczególnie dla niedoświadczonych użytkowników, powinny być spożywane ostrożnie. Łatwo jest się pomylić z dawkowaniem, zwłaszcza że efekty pojawiają się po dużo dłuższym czasie. Skutki zbyt wysokiej dawki spożytego drogą ustną cannabisu są często opisywane jako bardzo nieprzyjemne.
Ogólne złe samopoczucie, negatywny nastrój aż po stany lękowe nie są rzadkie. Gorzej jest to, że takie efekty trwają znacznie dłużej, gdy cannabis został spożyty drogą ustną. Warto zatem bardzo powoli dostosowywać się do odpowiedniej dawki. Zwłaszcza w przypadku preparatów, z których chętnie spożywa się dużą ilość, należy być oszczędnym przy zażywaniu konopi.













































