📑 Inhaltsverzeichnis
Ludzie odczuwają THC za pośrednictwem endokannabinoidu systemu. Każdy organizm interpretuje działanie kannabisu nieco inaczej. Istnieją jednak zwierzęta, które w ogóle nie posiadają endokannabinoidu systemu. Warto zastanowić się, czy konsumowanie kannabisu w obecności własnego psa to dobry pomysł.
Pies i konopie
Nie dziwi, że relacja między kannabisem a najlepszym przyjacielem człowieka została zbadana szczegółowo. Psy rzeczywiście mogą doświadczać intensywnego rauszy spowodowanego konopią. Jednak między mózgiem człowieka a mózgiem psa istnieje zasadnicza różnica: przedczołowa kora mózgowa.
Ta przedczołowa kora mózgowa umożliwia refleksję na temat samego siebie. Gdy człowiek pali jointa, wie, że wkrótce poczuje efekty. Gdy zauważa „munchies“, przypisuje je THC we krwi. Pies nie ma takiej możliwości autorefleksji. Psychoaktywne działanie uderza go nagle i nie rozumie, dlaczego się czuje w ten sposób.
U psów obserwuje się chwianie się, drżenie, stany lękowe – wszystko to, co u ludzi klasyfikuje się jako negatywne doświadczenie związane z konsumpcją. Psy stają się też „na haju“ w wyniku biernego palenia. Dlatego nie powinno się kierować dymu prosto w twarz przyjaznego czworonoga. Równie zły pomysł to podawanie psu edibles’ów lub czystego haszyszu czy trawy. W takich przypadkach nie można wykluczyć przedawkowania, a objawami są letargia, niskie tętno, niska temperatura ciała, napady, chwiejny chód i wymioty. Nie chcemy tego dla naszego psa.
Na szczęście konopie mają również terapeutyczne zastosowanie u psów. Mała dawka CBD może działać przeciwbólowo. Na przykład przy osteoporozie, która jest chorobą kości, silny ból może być złagodzony przez CBD. Również w przypadku epilepsji objawy poprawiły się u około 90% psów, a niektóre ataki ustały. W Polsce dostępnych jest jeszcze bardzo mało lub wcale produktów CBD dla psów, podczas gdy w USA jest to już powszechne. Zasadniczo stan badań jest jeszcze zbyt niekompletny, aby wyciągać ostateczne wnioski.
Miau o kannabisie
Tak jak wszystkie kręgowce, koty posiadają endokannabinoidu system. Uprawiający konopię posiadacze kotów doskonale wiedzą, że młode rośliny chętnie są jedzane przez te zwierzęta. W każdym razie zwierzęta nie stają się „na haju“ z tej przyczyny, ponieważ istnieje ogromna różnica między paleniem a jedzeniem czystej rośliny.
Podobnie jak u psów, przedczołowa kora mózgowa decyduje o działaniu. Dlatego koty również nie odczuwają przyjemnego rauszy, lecz doświadczają tego jako coś negatywnego. Szczególnie u kotów pojawiają się bardzo silne ataki. Przyspieszony puls, niskie ciśnienie krwi, zaczerwienione oczy, nudności, skurcze, a nawet koma – wszystko to może się zdarzyć kotom.
Chociaż badania dotyczące konopi i zwierząt domowych skupiają się głównie na psach, większość wniosków można przenieść na koty. W każdym razie nie powinno się jeszcze rozpoczynać terapii CBD lub nawet THC dla własnego kota – ten obszar jest wyraźnie zbadany niewystarczająco. Obserwuje się jednak trend, że do terapeutycznego zastosowania u zwierząt CBD jest bardziej obiecujące niż THC, ponieważ psychoaktywna substancja powoduje straszne skutki uboczne u zwierząt.
Plantacja konopi na stadninie
Konie są również szczególnym przedmiotem badań, ponieważ pełnią stosunkowo dużą rolę w gospodarce. Te zwierzęta są wykorzystywane w wyścigach konnych i na licznych turniejach, dlatego celowe wydaje się, aby terapeutyczne zastosowanie kannabisu było dokładnie zbadane.
Faktem jest, że konie na pewno mogą stać się „na haju“. Działanie nie przejawia się w żaden sposób korzystnie – konie wykazują letargię, chwiejny chód, zaburzenia lękowe i nawet zmienione ciśnienie krwi. Widać zatem, że zwierzęta na pewno nie lubią stanu „na haju“. Mimo to istnieje wiele produktów CBD dla koni, chociaż badania w tym obszarze dopiero się zaczynają.





































