Pajęczaki to obok muchówek żałobników naprawdę szkodniki, które każdy hodowca poznaje w jakimś momencie. Są to typowe problemy uprawowe. Choć muchówek żałobników można pokonać szybko, pajęczaki mogły pozostawać niepokonane przez lata. Dlatego właśnie ten rozdział o zwalczaniu pajęczaków będzie nieco bardziej obszerny.
📑 Inhaltsverzeichnis
Wspomnienia i obserwacje z czasów uprawy
W retrospektywie można jednak powiedzieć, że najlepsze zbiory uzyskiwano mimo pełnego zainfekowania, a pajęczaki były raczej nieprzyjemne niż szkodliwe. To jest właściwie nielogiczne, bo naprawdę wielu hodowców narzeka, że pajęczaki powodują znaczne straty. Pajęczaki nie dały się szczególnie dobrze zwalczać, bo podczas kwitnienia zawsze były trzy grupy wiekowe jednocześnie. Kto chce zwalczać pajęczaki, powinien mieć tylko jedną grupę wiekową w tym samym pomieszczeniu, aby po zbiorze zrobić sobie przerwę.
Dlaczego powiodło się mimo zainfekowania pajęczakami
Rośliny młode mogły dzięki zastosowanym środkom trafiać do kwitnienia bez zainfekowania. Teraz małe sadzonki rosną szybciej, niż pajęczaki mogą zainfekować rośliny. Prawdopodobnie starsze rośliny smakowały im także lepiej, bo ich sok był bogatszy. Dopiero gdy rośliny młode przestają rosnąć, pajęczaki szybko doganiają. Zainfekowały rośliny tak gęsto, że zabrakło im miejsca i nie mogły się już bardziej rozmnażać. Przebijały liście roślin, aż te stały się zielone nakrapiane i zaczęły brązowieć. Ale do tego doszło dopiero wtedy, gdy rośliny były dojrzałe i mogły być zbierane. Być może rośliny były szczególnie odporne. Ale raczej chodziło o techniki uprawy, które sprawiły, że ostateczne szkody były minimalne. Zwalczanie pajęczaków wymagało jednak jeszcze nauki.
Dzięki uprawianym genetykom z 70-dniowym okresem kwitnienia można było liczyć na szczęście, że pajęczaki nie miały wystarczająco dużo czasu, aby wyrządzić naprawdę poważne szkody. W przypadku silnej rośliny Sativy z ponad 100 dniami kwitnienia lub czułych odmian byłoby to prawdopodobnie inaczej. Wielu innych hodowców zgłasza znaczne straty plonów, a tutaj uzyskiwano najlepsze zbiory przy pełnym zainfekowaniu. To gdzieś jest już paradoksalne.

Możliwości skutecznego zwalczania pajęczaków
Początkowy problem polegał na tym, że problematyka pajęczaków wcale nie była jeszcze zrozumiana, a dlatego zwalczanie pajęczaków nie mogło się powieść. Najpierw rośliny, które jeszcze nie kwitły widocznie, opryskiwano środkami biologicznymi. Stosowano również roztocze drapieżne przeciwko pajęczakom. Wszystko było bezskuteczne. Jeden ze znajomych z wyprzedzeniem zamówił roztocze drapieżne, aby „zaszczepić“ swoją uprawę, a potem miał pajęczaki. Niestety, wielu hodowcom się to przydarzyło. Te pajęczaki były dla roztoczów drapieżnych żywością towarzyszącą. Normalnie powinno się wybrać opakowanie roztoczami drapieżnymi bez żywego paszy, aby nie zarazić swojej uprawy. Dostawcy roztoczami drapieżnymi widać inaczej to widzą i zakładają, że ci, którzy kupują roztocze drapieżne, już mają pajęczaki i kilka więcej nic im już nie zaszodzi.
Dlatego tutaj rekomenduje się kupować roztocze drapieżne i od razu je stosować dopiero wtedy, gdy naprawdę rozpoznane zostaną pajęczaki na roślinach. Kto chce pracować profilaktycznie, powinien opryskiwać środkiem biologicznym przed pojawieniem się widocznego kwitnienia. Czy w ogóle chce się to robić? Wtedy trzeba wybrać warianty „w pełni systemiczne“, które nadają się do uprawy warzyw. Należy zwracać uwagę na okresy czekania. Substancje czynne wnikają do roślin, rozpraszają się i docierają do każdego miejsca rośliny. Także miejsca nieobrabiane są chronione.
Wielokrotnie stosuje się olej neem lub inne naturalne środki ochrony roślin, które muszą być jednak naprawdę aplikowane na całej powierzchni. To trzeba najpierw umieć zrobić, aby naprawdę każdy liść potraktować ze spodu i góry. Jeśli chce się skutecznie zwalczać pajęczaki, trzeba je wszystkie unieszkodliwić, nie tylko na roślinach. Prawidłowo stosowane roztocze drapieżne lub całkowicie systemowe środki ochrony to gwarantują, bo roztocze drapieżne będą wszystko zjadać, albo pajęczaki nie będą mogły długo wytrzymać bez pokarmu.
Informacje fotograficzne
Zdjęcie tytułowe:
Widok do komory kwitnienia: jest za ciepło, jest za sucho. Optymalna temperatura wynosi 22 do 26°C w fazie oświetlenia, 18°C w fazie ciemności. Optymalna wilgotność powietrza wynosi 50 do 60% dla kwitnących kwiatów. Rośliny rosną jednak bardzo dobrze i plony także są zadowalające. Ale rośliny stają się znacznie bardziej podatne na pajęczaki, wobec których niestety żadne środki zaradcze się już nie sprawdzą. Kto patrzy na wentylator, ten zauważy, że stoi i nie pracuje. Dlaczego? Ponieważ dla roślin stanowi to dużą obciążenie, gdy są „suszone феnem“. Suche i zbyt ciepłe przeciągi wysuszają rośliny i prowadzą do skromnych plonów. Wentylator powinien tylko przy optymalnych wartościach klimatycznych wiewać na rośliny.
Zdjęcie w artykule:
Na tym zdjęciu z wewnętrznej uprawy jednego ze znajomych bardzo wyraźnie widać zainfekowanie liści pajęczakami. W grze nie są tylko pajęczaki. Przenikają od spodu w liście, ssą sok i pozostawiają bardzo wiele małych białych plameczek na zielonym liściu, który w końcu cierpi i traci kolor, aż w końcu ginie. Wtedy wygląda już piaskowato i ziarnisto. Przy innych warunkach klimatycznych z wilgotniejszym powietrzem liście lepiej by się radziły i nawet przy zainfekowaniu wyglądałyby świeżej. W grze są nie tylko pajęczaki, ale także trips.





































