📑 Inhaltsverzeichnis
- Jakich wyników wyborczych możemy się spodziewać?
- Czy partia koalicji „Światła“ zrezygnuje z CanG dla koalicji?
- FDP zagrożona niepowodzeniem w przyszłym Bundestagu
- Unia nie jest jedności w sprawie współpracy z Zielonymi
- Ulubiona opcja Unii GroKo, ale SPD bez konopi w programie
- 💬 Fragen? Frag den Hanf-Buddy!
Przed świętami i zmianą roku partie unijne, przede wszystkim bawarska CSU z ministrem prezydenta Markusem Söderem, próbowały jeszcze raz werbalnie torpedować dekryminalizację konopi. W sesji plenarnej Bundestagu całkowicie się na tym ośmieszyli, dysponując jedynie pustymi frazesami, bezpoddstawnym kłamstwem i mnóstwem polemiki zamiast rzeczowych i merytorycznie poprawnych argumentów.
Niemniej jednak czarno-konserwatywne partie wydają się być przekonane, że po wygranych wyborach do Bundestagu w lutym chcą cofnąć kołem historii i ponownie kryminalizować konopie jako artykuł konsumpcyjny. Miliony obywateli stawiają sobie zatem pytanie, czy to możliwe. Czy musimy liczyć się z tym, że CanG wkrótce przejdzie do historii i ściganie konsumentów się wznowi?
Teraz wszystko jest możliwe, ale jak prawdopodobny jest taki scenariusz? I czy istnieją sposoby, aby wpłynąć na ten rozwój? Chcemy przyjrzeć się kilku czynnikom, które są istotne dla takiej oceny.
Jakich wyników wyborczych możemy się spodziewać?
Aby móc wyobrażać sobie możliwe scenariusze po wyborach do Bundestagu w lutym, należy najpierw zastanowić się, jak realistycznie mogą wyglądać wyniki wyborów. W tym celu można sięgnąć po aktualne sondaże opinii publicznej dużych instytutów badawczych.
Ponieważ Unia prowadzi we wszystkich obecnych sondażach z wynikami około 30 procent, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyjdzie z wyborów do Bundestagu jako siła najsilniejsza i otrzyma mandat do tworzenia rządu. W takim wypadku problem od razu pojawi się na stole, ponieważ Unia byłaby wówczas silniejszym partnerem w każdej koalicji.
Istnieje więc możliwość próby wymonienia podczas negocjacji koalicyjnych od możliwych koalicjantów cofnięcia reformy CanG. To prowadzi nas bezpośrednio do następnego pytania: Kto wchodzi w grę jako partner w koalicji rządowej z CDU/CSU?
Czy partia koalicji „Światła“ zrezygnuje z CanG dla koalicji?
Ponieważ Unia do tej pory wyraźnie sprzeciwia się sojuszowi z AfD, taki układ nie jest szczególnie realistyczny. Koalicja z Die Linke czy BSW jest również praktycznie wykluczona. Zatem jako partnerzy koalicyjni biorą się pod uwagę przede wszystkim partie poprzedniej koalicji „Światła“. Dla zwolenników konopi jest to już na wstępie pozytywne, ponieważ partie uczestniczące w dotychczasowym rządzie federalnym CanG właśnie opracowały i wdrożyły.
Ten sukces, na tle poza tym dość mieszanych rezultatów pracy rządowej, nie będą chcieć po prostu oddać w rozmowach koalicyjnych. Ale niestety nie oznacza to, że nie mogą nastąpić kroki wstecz. Zależą one właśnie od przyszłego sojuszu rządowego. Z kim ograniczenia są zatem najbardziej prawdopodobne i która partia będzie stawiać największy opór?
FDP zagrożona niepowodzeniem w przyszłym Bundestagu
FDP musi, biorąc pod uwagę wszystkie obecne wyniki sondaży, obawiać się wejścia do Bundestagu. Nawet jeśli nie upadnie przy progu pięcioprocentowym lub znajdzie drogę do parlamentu przez mandaty bezpośrednie, byłaby dla Unii tylko ograniczonym i niechętnie widzianym partnerem koalicyjnym.
Czarno-żółty sojusz dwustronny nie miałby większości rządowej. Ponieważ FDP chce promować liberalizację konopi i pozycjonuje się w tym względzie w swoim programie wyborczym, jest to oczywiście godne żałowania.
Unia nie jest jedności w sprawie współpracy z Zielonymi
W swoich przemówieniach kampanijnych i wywiadach Markus Söder wyklucza współpracę z Zielonymi i atakuje partię przy każdej okazji bez sensu i rozsądku. Kandydat na kanclerza Friedrich Merz patrzy na to nieco inaczej i uważa czarno-zieloną koalicję za możliwą.
To byłoby z początku oceniane pozytywnie, ponieważ Zieloni są najsilniejszą pro-legalizacyjną siłą w Bundestagu i przy negocjacjach w tej sprawie będą robić tylko niewielkie ustępstwa, jeśli w ogóle.
Ulubiona opcja Unii GroKo, ale SPD bez konopi w programie
Ponieważ partie unijne nie są jedności wobec Zielonych, a być może również dlatego, że główny kandydat Zielonych Robert Habeck wydaje się być aktualnie najbardziej popularną opcją na kanclerza dla obywateli, należy założyć, że SPD będzie upragnioną partią dla koalicji rządowej.
Spośród trzech partii koalicji „Światła“ socjaldemokraci to jedyni, którzy w projekcie swojego programu wyborczego nie wspominają o konopi ani słowem. Obecnie całość wciąż znajduje się na etapie projektu, ale za kilka dni, konkretnie 11 stycznia 2025 r., program ma zostać ostatecznie uchwalony. Wtedy będzie wiadomo, czy SPD to partia, którą mogą wybrać konsumenci konopi, czy też musimy się obawiać kroku wstecz.
Z największym prawdopodobieństwem wszystkie trzy wymienione partie znajdą się w pozycji negocjacyjnej, w której będą musiały zrobić ustępstwa Unii. W związku z tym trudno się spodziewać postępów w legalizacji w nadchodzących latach. Programy wyborcze odgrywają teraz ogromnie ważną rolę. Jeśli liberalizacyjne reformy prawodawstwa dotyczącego konopi znajdują się w programie potencjalnego partnera rządowego, to CDU i CSU mogą być zmuszeni do zadowolenia się tym, że te reformy zostaną po prostu skreślone. CanG pozostaje i nic się nie zmienia.
Jeśli Unia przy stole negocjacyjnym spotka się z kimś, kto konopi w ogóle nie ma w programie, jak dotąd SPD, to łatwiej można negocjować kroki wstecz. Z tego powodu SPD w nadchodzących dniach należy pilnie wezwać do włączenia konopi do swojego programu wyborczego, chociaż chodzi tylko o to, aby ten punkt później można było skreślić.
Programy wyborcze resp. projekty: bundestagswahl-bw.de/bundestagswahl-wahlprogramme
Sondaże wyborów: wahlrecht.de/umfragen
































