Spłodzenie dziecka dla przeciętnego mężczyzny nie stanowi szczególnie wielkiego wyzwania. W przypadku przeciętnego konsumenta cannabis wygląda to nieco inaczej. Kilka badań wykazało, że wraz ze wzrostem lub długotrwałym konsumpcją może dojść do pogorszenia płodności, czyli zdolności do reprodukcji.
📑 Inhaltsverzeichnis
- Pacjent cannabis i pragnienie dziecka
- A potem wszystko się zmieniło
- Czy moje dziecko jest zdrowe?
- Przerwa dla palaczy/vaperowów
- Zmiana oleju
- Plany na przyszłość – stoned Daddy czy ojciec z „mroczną tajemnicą“?
- Z jednej strony…
- Ale z drugiej strony …
- Ostatnie myśli przed startem
- 💬 Fragen? Frag den Hanf-Buddy!
Aby wyjaśnić to w prosty sposób: to przede wszystkim spermatozoa, które przy stałym konsumpcji cierpią na symptomy takie jak niska liczba (oligozoospermia = za mało spermy), leniwość (asthenozoospermia = za mało ruchliwych spermatozoi) lub są po prostu jakoś nie w porządku (teratozoospermia = źle ukształtowane spermatozoa). U konsumentów cannabis te trzy formy niestety często występują w połączeniu (zespół OAT), co może znacznie utrudnić spełnienie marzenia o dziecku.
Dla singli i tych, którzy chcą pozostać bezdzietni, to ograniczenie może być błogosławieństwem – jednak dla par pragnących dziecka może stać się rzeczywistym problemem. Trudności mogą być jeszcze większe, jeśli jeden lub oboje rodzice są pacjentami cannabis. Jednak nic nie jest niemożliwe: tym raportem chciałbym dać nadzieję i wgląd w planowanie rodzinne jako entuzjasta cannabis męskim pacjentom cannabis i ich partnerkom.

Pacjent cannabis i pragnienie dziecka
Ponieważ jest to relacja osobista, mogę opowiedzieć tylko z perspektywy męskiej strony. W licznych badaniach i artykułach zaleca się zawsze zmniejszenie lub całkowite zaprzestanie konsumpcji cannabis, jeśli ma się pragnienie spłodzenia dziecka. Chociaż dla niektórych konsumentów rekreacyjnych może to być przeszkodą, nie powinno być niemożliwe, szczególnie jeśli pragnienie dziecka jest wystarczająco silne. Ale weźmy na przykład klasycznego pacjenta z bólem, który może się leczyć jedynie cannabis. Po pierwsze, zajmuje to pewien czas, aż THC zostanie całkowicie rozbite w organizmie – czyli także każda ostatnia komórka tłuszczowa.
Następnie klejnoty korony muszą ponownie rzetelnie produkować potencjalnych następców, którzy nie cierpią na wyżej wymienione ograniczenia. Po drugie, nie każdy strzał to trafienie – nawet „zdrowe“ pary muszą czasem próbować przez lata. Dla chronicznego pacjenta z bólem oznaczałoby to zatem rezygnację z terapii przez nieokreśloną ilość czasu i tym samym złagodzenie bólu. Jako male pacjent cannabis musi się w końcu zdecydować, jak podejść do tej sprawy: mniej THC, a zatem więcej/intensywniejsze objawy, ale zwiększone prawdopodobieństwo potomstwa. Lub po prostu kontynuować normalną terapię i w ten sposób negatywnie wpłynąć na szanse związane z pragnieniem dziecka.

A potem wszystko się zmieniło
Dla mnie także pragnienie dziecka stawało się coraz ważniejszym tematem, ale szybko straciłem nadzieję, gdy zajmowałem się tym bardziej i tematem cannabis. Po przeczytaniu coraz więcej negatywnych raportów i badań dotyczących cannabis i męskiej zdolności reprodukcyjnej, prawie się poddałem. Ale pewnego dnia moja żona przybiegła do mnie ze świecącą twarzą i podekscytowana, trzymając pozytywny test: zostaniesz ojcem! I to pomimo tego, że test mojej zdolności reprodukcyjnej, zgodnie z badaniami, nie budził wielkich nadziei.
Czy moje dziecko jest zdrowe?
Oczywiście przez pierwsze dni radość była ogromna, ale oprócz ogólnych obaw pojawiły się już pierwsze obawy dotyczące cannabis: czy moje dziecko będzie miało ubytki lub uszkodzenia zdrowotne z powodu słabej jakości spermy? Według некоторых doniesień THC mogłoby nawet zmienić DNA komórek spermy, ale do tej pory nie zostało to udowodnione. Mimo to przy każdym badaniu ultrasonograficznym towarzyszyła mi obawa, że przez mój konsumpcję od samego początku przekazałem dziecku tylko najgorsze „klocki budulcowe“, co mogłoby przejawiać się jako wady rozwojowe lub podobne. Jeśli jakość spermy już nie jest dobra, jak dziecko ma się rozwinąć?
Jedna myśl i fakt, że moje dziecko rozwija się zdrowo, pomogły mi nieco zminimalizować tę obawę: jeśli jakość i liczba spermatozoi jest niewielka,
potrzeba naprawdę dobrego „pływaka“, który dotrze do celu. Innymi słowy, jeśli już ktoś dociera, to tylko zdrowe i ruchliwe „pływaki“. Następnie nie możesz już wpłynąć na rozwój swojego dziecka do urodzenia – oprócz oczywiście przyczynienia się do zdowego odżywiania się kobiety w ciąży i opiekowania się nią z miłością.

Przerwa dla palaczy/vaperowów
Od momentu, gdy masz u boku ciężarną kobietę, chodzi nie tylko o regulowanie konsumpcji, ale także o zaprzestanie palenia jointów. Zasadniczo zawsze zalecane jest używanie vaporizera zamiast palenia jointów z tytoniem lub bez, ponieważ jest lepszy dla własnego zdrowia. Jednak bezwzględnie powinieneś dostosować swoje zachowanie konsumpcyjne w czasie ciąży. Nawet jeśli vaporizer generuje znacznie mniej zapachu niż joint, to jednak pachnie, a użytkownik po użyciu zwykle pachnie nieco trawą lub spalonym popcornem (typowy zapach material roślinnego poddawanego waporyzacji).
Po dotknięciu kwiatów lub czyszczeniu vaporizera możesz zanieść ze sobą sporo zapachu. Wiele kobiet podczas ciąży ma znacznie ostrzejszy węch i reaguje na niektóre zapachy silnym mdłościami i wymiotami – a kto jest szczery, nie może twierdzić, że AVBs (Already Vaped Buds) naprawdę pachną pysznie. Dlatego dla dobra ciężarnej powinieneś zawsze waporyzować na świeżym powietrzu lub dobrze wentylowanych pomieszczeniach i oczywiście poza jej zasięgiem – i nie zapomnij o dokładnym myciu rąk! Najlepiej byłoby oczywiście całkowicie zaprzestać palenia i waporyzowania na czas ciąży, ale dla niektórych pacjentów jest to najskuteczniejsza terapia. Dla mnie w tym momencie była to również fundamentalna kwestia, jakie metody konsumpcji i jakie samodzielnie nałożone zasady wybrałbym. W końcu ta decyzja powinna być również rozważana na przyszłość: jak medykuję się, gdy mam nowonarodzone dziecko w domu?
Zmiana oleju
Inną metodą uśmierzenia nosa ciężarnej i odciążenia własnych płuc jest używanie tynktur i olejów zawierających THC. Zaletą tej formy konsumpcji jest to, że dłonie pozostają czyste i nie wytwarzasz zapachu w pomieszczeniu lub otoczeniu – może oprócz nieco nieprzyjemnego oddechu. Dodatkowo nie musisz już kruszyć kwiatów, nie musisz pozbyć się resztek vaporizera (ani je zbierać) i nie musisz ładować urządzenia. Dlatego wydawało mi się tylko rozsądne zajmowanie się bardziej olejami, ponieważ wymienione wyżej zalety działają również w okresie, gdy baby jest już na świecie – bez zapachu i śladów na rękach.
Szczególnie dla pacjentów, którzy do tej pory ograniczali się tylko do inhalacji, oleje mogą stanowić interesującą opcję leczenia. Ponieważ THC jest przyjmowana doustnie, efekt, podobnie jak w przypadku Edibles, jest nieco opóźniony, ale zasadniczo intensywniejszy i długotrwały – ważny punkt, który preferencję jako pacjent. Zamiast odbywać codziennie kilka sesji vaporizera, kilka kropli oleju THC może mieć ten sam efekt przez długi okres.
Szybko kupiłem sobie urządzenie do infuzji olejów. POT marki NOIDS to właśnie takie urządzenie, za pomocą którego można dekarboxylować materiał roślinny, infuzjonować oleje i wytwarzać ekstrakty etanolowe. Mój pierwszy olej, wykonany z resztek kwiatów i oleju MCT, daje mi ten sam efekt, co waporyzacja 2 do 3 porcji vaporizera – czyli pełny sukces.
Jednak przy przejściu z waporyzacji na oleje i tynktury warto pamiętać, że efekt jest inny i przedłużony. Dlatego wskazane jest zaznajomienie się z efektem i dawkowaniem w odpowiednim czasie. Bo dla tych, którzy myśleli, że mogliby po prostu przejść na olej tuż przed lub po porodzie, powiem, że THC przyjmowana doustnie nie powinna być niedoceniania. Szczególnie w gorącej fazie przed porodem lub w pierwszych tygodniach i miesiącach, kiedy baby wymaga pełnej uwagi, byłoby głupie być wybionym z niewłaściwej dawki własnego leku.
Plany na przyszłość – stoned Daddy czy ojciec z „mroczną tajemnicą“?
Poza całkowitą zmianą własnego życia, dziecko pacjenta cannabis zawsze niesie ze sobą dodatkową przeszkodę – przynajmniej na razie: Jak otwarcie podchodzę do mojej pasji, mojej konsumpcji i mojej medykacji w obecności mojego dziecka, ale także innych ludzi?
Z jednej strony…
… myślę sobie jako dziennikarz zainteresowany cannabis, który od długiego czasu jest aktywny w branży, temat cannabis, szczególnie w kontekście medycznym, nie powinien być tabu. Powinniśmy móc rozmawiać o tym publicznie bez podejrzliwych spojrzeń. W końcu chcesz czuć się jako pacjent szanowany. Prawdopodobnie będzie to również w nadchodzących latach, gdy postęp w dekryminalizacji i legalizacji będzie dalszy. Prawo do medykacji w publicznych miejscach na świeżym powietrzu czekało długo. Dlatego jako pacjent nie chcesz się pozbywać możliwości rozpakowania vaporizera, na przykład podczas spaceru lub na peronie czekając na pociąg. Więc na pierwszy moment myślałem „Jasne, będę nosić moją Stoner T-shirt, gdy odbierę moje dziecko z przedszkola. Nie obchodzi mnie, czy ktoś ma coś przeciw mojemu stylowi życia.“

Ale z drugiej strony …
… na szczęście szybko zdałem sobie sprawę, że ten sposób myślenia mógłby nie mnie, ale mojemu dziecku zaszkodzić. Nie jest tajemnicą, że nawet po legalizacji duża część populacji nie jest z tym zadowolona, a dla niektórych to w ogóle nie jest interesujące. I oczywiście przekonani przeciwnicy cannabis nie zniknęły nagle. Teraz wyobraź sobie, że twoje dziecko znalazło w przedszkolu nowego kolegę do zabawy. Potem przychodzi papa, w swetrze ozdobiony liściem konopi i z „pachnącymi“ włosami, aby odebrać swoje dziecko. Nie jest wcale nieprawdopodobne, że otrzymasz szokowane spojrzenia od rodziców innych dzieci i inne dzieci już nie będą mogły przychodzić do zabawy. Już pozbawiliśmy własne dziecko pierwszej przyjaźni przez błędną dumę.
Również później będą sytuacje, na które warto się przygotować – na przykład gdy dziecko po raz pierwszy wspomni w szkole o papinym dziwnym, jasnym szafie lub że dziwnie pachnie, gdy wchodzi z zewnątrz. Tak jak przywykliśmy do czasów nielegalności, w moim odczuciu ważne jest również w dalszym toku rozwoju dziecka ostrożnie „wyczulać“ swoje otoczenie. Nie każdy człowiek lubi cannabis. Dla dobra dziecka nie powinieneś zatem wszędzie wygłaszać, jak bardzo interesuje cię cannabis lub konsumpisz je z przyczyn medycznych. W ten sposób unikasz, że powstające przyjaźni dziecka nie padają ofiarą preferencji lub uprzedzeń rodziców. Na świecie jest wystarczająco wiele innych tematów, na które można znaleźć wspólny mianownik. Być może w nowym kręgu przyjaciół znajdzie się jednak kilku entuzjastów konopi, co w dzisiejszych czasach nie byłoby nieprawdopodobne.
Ostatnie myśli przed startem
Podsumowując, można powiedzieć, że pragnienie dziecka i wychowanie dziecka dla pacjentów cannabis jest jeszcze nieco trudniejsze do realizacji niż dla osób nie zażywających marihuany. Bardziej dokładna higiena rąk po rolowaniu, paleniu lub waporyzowaniu, zabezpieczone szafki na leki i w codziennym życiu nieco bardziej ubrany – przynajmniej tutaj w Niemczech.
Hast du dir schon Gedanken über Cannabis und Kinderwunsch gemacht?
Ja z mojej strony jestem niezmiernie szczęśliwy i ledwo mogę doczekać się swojego dziecka. Już przeszedłem na olej, razem z moją żoną skreśliliśmy listę marzeń dla baby i teraz mentalnie przygotowuję się do opieki nad życiem małej osoby, podczas gdy czyniłem własne życie wartościowsze dzięki medykacji cannabis. Nie mogę się doczekać, jakie będzie ojcostwo jako pacjent cannabis i jak moje bliższe otoczenie będzie reagować na moją pasję. I może w następnym wydaniu będzie kontynuacja – Pieluszki, weed i mądrość: ojciec dzieli swoją emocjonalną podróż jako pacjent cannabis.





































