Prawie dwa lata po wejściu w życie ustawy o cannabisie 1 kwietnia 2024 r. prezydent Bundeskriminalamtu Holger Münch wydał niepomyślną ocenę: nielegalne rynki marijuana w Niemczech nadal funkcjonują bez zmian – i prawo utrudniło policji pracę w określonych obszarach.
📑 Inhaltsverzeichnis
- Czarny rynek ciągle prosperuje
- Problem 25 gramów
- Nie jest argumentem za wycofaniem prawa
- Problem strukturalny pozostaje nierozwiązany
- Często zadawane pytania
- Dlaczego czarny rynek marihuany w Niemczech jest nadal tak duży pomimo legalizacji?
- Jakie są dozwolone ilości posiadanego cannabisu w Niemczech?
- Co rozumie się przez problem 25 gramów?
- Czy ustawa o cannabisie może być całkowicie wycofana?
- Kiedy ustawa o cannabisie kończy dwa lata?
- 💬 Fragen? Frag den Hanf-Buddy!
Czarny rynek ciągle prosperuje
Münch wyjaśnił, że legalna uprava domowa w Cannabis Clubs i produkcja w domu nie mogą zaspokajać faktycznego zapotrzebowania. Powstałą lukę nadal wypełniają sieci kryminalne. Szczególnie zauważalne jest to, że oprócz tradycyjnych szlaków dostarczania z Hiszpanii i Maroka, BKA obserwuje teraz zwiększone ilości cannabisu z USA i Kanady – krajów, w których części przemysłu cannabisowego są już całkowicie zalegalizowane i zorganizowane komercyjnie.
Dla organów ścigania powstaje tym samym nowa sytuacja: nie tylko struktury czarnego rynku się zmieniają, ale także geograficznie przesuwają się kraje pochodzenia przemycanych towarów.
Problem 25 gramów
Centralnym argumentem Müncha jest krytyka ustawowych limitów posiadania. Osoba mogąca legalnie nosić do 25 gramów w przestrzeni publicznej i posiadać do 50 gramów w domu jest dla policji trudna do odróżnienia od drobnego handlarza celowo działającego poniżej tych progów.
Trudno jest zidentyfikować drobnych handlarzy, gdy posiadanie 25 gramów w kieszeni i 50 gramów w domu jest legalne – podkreślił Münch. Cannabis pozostaje dla przestępców dochodowym biznesem, a ściganie określonych przestępstw napotyka nowe granice.
Tak zwany problem 25 gramów był już przed legalizacją szeroko dyskutowanym tematem wśród prawników i śledczych. Krytycy projektu ustawy przewidzieli dokładnie tę problematykę. Fakt, że prezydent BKA teraz publicznie ją oznacza, nadaje debacie nową wagę – zwłaszcza że drugi rocznik ustawy o cannabisie zbliża się wielkimi krokami.
Nie jest argumentem za wycofaniem prawa
Münch dostarcza tym samym politycznym przeciwnikom ustawy o cannabisie nowego materiału – ale jego oświadczenie nie jest apelem za wznowienie legalizacji. Szef BKA analizuje sytuację, taką jaka się przedstawia. Całkowite zniesienie ustawy uważa się politycznie, także w ramach obecnego rządu kierowanego przez unię, za trudne do wdrożenia; raporty ewaluacyjne, których oczekuje się w kwietniu 2026 r., powinny raczej rekomendować korekty niż radykalne zmiany kursu.
Fakt, że czarny rynek nadal istnieje po dwóch latach, nie zaskakuje wielu ekspertów. Podobne obserwacje dokonali Kanada i kilka stanów USA w latach następujących po ich legalizacji. Regulowany rynek potrzebuje czasu, aby się uestablish – a w Niemczech w ogóle nie ma jeszcze komercyjnych punktów sprzedaży cannabisu rekreacyjnego. Cannabis Social Clubs nie są aptekami, a uprawa domowa dla większości konsumentów zwykle nie wystarczy.
Problem strukturalny pozostaje nierozwiązany
Właściwe jądro krytyki BKA jest strukturalne: ustawa o cannabisie liberalizowała konsumpcję i posiadanie, ale nie utworzyła legalnego łańcucha dostaw dla rynku masowego. W przeciwieństwie do Kanady czy Holandii, w Niemczech nie ma licencjonowanych sklepów, w których dorośli mogliby kupować cannabis. Cannabis Social Clubs dodatkowo zmagają się z masywnym zalewem wniosków o pozwolenia – do tej pory wydano zaledwie około 293 licencji w całym kraju, przy tysiącach otwartych wniosków.
Kto chce legalnie konsumować, ale nie należy do żadnego klubu i też nie uprawia sam, nadal kupuje na czarnym rynku – po prostu dlatego, że nie ma alternatywy. Dopóki ta strukturalna luka istnieje, czarny rynek będzie na tym korzystać. Sposób, w jaki legalne cannabis naprawdę wysusza czarny rynek, jest znany – brakuje jedynie wdrożenia politycznego.
Dla rządu federalnego bilans BKA jest wyraźnym sygnałem: właściwa praca nad funkcjonującą regulacją jeszcze się nie rozpoczęła. Drugi rocznik ustawy o cannabisie 1 kwietnia 2026 r. przypada tym samym na fazę politycznych rozważań – i ocena Müncha będzie bądź co bądź rezonować przez dłuższy czas.
Często zadawane pytania
Dlaczego czarny rynek marihuany w Niemczech jest nadal tak duży pomimo legalizacji?
Ustawa o cannabisie zezwala na posiadanie i konsumpcję, ale nie stworzyła funkcjonującą strukturę legalnego zaopatrzenia. Nie ma licencjonowanych sprzedawców. Kto nie jest członkiem Cannabis Social Club lub sam nie uprawia, nie ma legalnego źródła – i dlatego nadal kupuje na czarnym rynku.
Jakie są dozwolone ilości posiadanego cannabisu w Niemczech?
Zgodnie z ustawą o cannabisie dla konsumpcji, dorośli od 18 lat mogą posiadać do 25 gramów cannabisu w przestrzeni publicznej i do 50 gramów w swoim domu. Uprawa do trzech żeńskich roślin jest również dozwolona.
Co rozumie się przez problem 25 gramów?
Problem 25 gramów opisuje trudność dla funkcjonariuszy policji w rozróżnieniu między legalnym posiadaniem a nielegalnym handlem detalicznym. Ponieważ 25 gramów w kieszeni jest legalne, handlarze detaliczni mogą dokładnie wykorzystać tę granicę bez natychmiastowego narażenia się na odpowiedzialność karną – co znacznie utrudnia ściganie.
Czy ustawa o cannabisie może być całkowicie wycofana?
Całkowite wycofanie uważa się za politycznie nieprawdopodobne. Nawet konserwatywne siły polityczne pod przewodnictwem kanclerza Merza mówią raczej o zaostrzeniach i poprawkach niż o całkowitym zniesieniu. Raporty ewaluacyjne oczekiwane w kwietniu 2026 r. dostarczą kluczowych danych dla tej decyzji.
Kiedy ustawa o cannabisie kończy dwa lata?
Ustawa o cannabisie weszła w życie 1 kwietnia 2024 r. Drugi rocznik przypadł zatem na 1 kwietnia 2026 r. – i jest wykorzystywany zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników jako okazja do politycznej oceny.




















